Miniatura artykułu: Udane rozmowy o połączeniach kolejowych w BieszczadachW Zagórzu rozmawiano o przyszłości połączeń kolejowych w Bieszczadach. Spotkanie zakończyło się deklaracją współpracy ze strony marszałka Władysława Ortyla oraz wicemarszałka Piotra Pilcha, który zapowiedzieli gotowość działań na rzecz  połączeń kolejowych na liniach 107 i 108. W Zagórzu obecni byli parlamentarzyści, lokalni samorządowcy, radni województwa.

W spotkaniu, które odbyło się w reżimie sanitarnym, wzięli między innymi udział: marszałek województwa – Władysław Ortyl, wicemarszałek Piotr PilchStanisław Chęć – starosta sanocki, radni województwa: Monika BrewczakAdam Drozd oraz Stefan Bieszczad. Obecni byli także posłowie: Piotr Uruski i Piotr Babinetz. Byli także przedstawiciele lokalnych samorządów, szefowie spółek kolejowych m.in. Bogusław Łoboda – dyr. Podkarpackiego Zakładu Polregio i Mieczysław Borowiec – dyr. Zakładu Linii Kolejowych PLK w Rzeszowie.

To było potrzebne spotkanie, bo chcieliśmy pokazać, że temat połączeń w Bieszczadach jest skomplikowany, wymaga rozmów i ustaleń, ale jest dla nas ważny – powiedział otwierając spotkanie marszałek Ortyl.

Marszałek na samym początku podkreślił, że aby mówić o połączeniach na trasach Zagórz- Łupków czy Jasło-Zagórz, trzeba wspólnie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań: kto ma być organizatorem, po co to połączenie mają być uruchomione, jaka ma być ich częstotliwość i w jakim okresie mają kursować pociągi?

Pandemia nie pomaga nam w tym temacie. Potrzebowaliśmy tego spotkania, ale wiem, że nie będzie ono ostateczne, nie da nam wszystkich odpowiedzi, a tylko część. I będziemy musieli spotkać się ponownie. Dla mnie ważna jest kompleksowość działań. Trzeba patrzeć na pewne działania w połączeniu z innymi rozwiązaniami – podkreślał marszałek Ortyl.

Marszałek Ortyl powiedział też, że do montażu finansowego – w jakiejkolwiek formule by on nie był – muszą wejść lokalne samorządy. W podobnym duchu wypowiadał się wicemarszałek Piotr Pilch:

Bardzo istotne jest to, żeby były w te połączenia były zaangażowane środki lokalnych samorządów. Jest też kwestia tego kto będzie organizatorem, kto będzie występował o wszystkie pozwolenia – mówił wicemarszałek Pilch.

Jerzy Zuba, lokalny radny oraz miłośnik kolei, przekonywał, że połączenia kolejowe mają wielką przyszłość:

 Przed nami są inwestycje drogowe, które wbrew pozorom mogą pomóc połączeniom kolejowym. Ta kolej jest tu bardzo potrzebna – apelował Jerzy Zuba.

Joanna Szozda, dyrektor Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego oraz jej zastępca – Zbigniew Kozak, podkreślali na spotkaniu, że priorytetem jest ustalenie tego, jakie są oczekiwania co do połączeń w Bieszczadach, na jaki okres, w jakich miesiącach i dla kogo mają być te połączenia.

Otrzymaliśmy kilka wniosków w sprawie połączeń w Bieszczadach, ale były one bardzo rozbieżne, dotyczyły rożnych połączeń, w różnych okresach – podkreślał wicedyrektor Zbigniew Kozak.

Stanisław Chęć – starosta sanocki poinformował, że powiat dał już ogłoszenie o zamiarze zawarcia umowy na świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego na trasie Sanok-Łupków w okresie letnim lipiec-sierpień i chce je realizować:

 Chcemy być organizatorem letnich połączeń w 2021 roku, daliśmy ogłoszenie w tej sprawie, mamy zarezerwowane 50 tys. na ten cel w budżecie, ale szukamy też wsparcia. Chcemy teraz ustalić co z połączeniami od września? Żeby dzieci mogły koleją dojeżdżać do szkoły – mówił starosta sanocki.

Starosta chęć mówił, że wiele firm przewozowych, wożących uczniów busami, zrezygnowało z usług, bo w czasie pandemii nie opłacało im się utrzymywać tych połączeń, dlatego tym bardziej połączenia kolejowe są potrzebne:

Tu w Bieszczadach, nie będzie kolei aglomeracyjnej, ale nawet tym niewielu osobom musimy zapewnić transport. Starajmy się pozytywnie podejść do tematu – mówił starosta sanocki.

Głos w debacie zabrał także radny województwa, Stefan Bieszczad:

 Trzeba przyzwyczaić ludzi do cykliczności tych połączeń. Te połączenia muszą być stałe. Z założenia trzeba przyjąć, że ta linia nie będzie rentowna. Trzeba w tym temacie twardej polityczno-gospodarczej decyzji – powiedział Stefan Bieszczad.

Posłowie Piotr Uruski i Piotr Babinetz zapewnili, że wspierają tę inicjatywę, która jest zgodna z działaniami rządu, który kładzie nacisk na zrównoważoną politykę rozwoju.

Dyrektor Mieczysław Borowiec – dyr. Zakładu Linii Kolejowych w Rzeszowie mówił o inwestycjach, które są planowane na obu liniach 108 i 107 i zapewniał o chęci współpracy:

Jesteśmy od tego, aby przewoźnikom udostępniać trasy, a potencjał w Bieszczadach jest, kolej w Bieszczadach się przyjmie. Jeżeli przyzwyczaimy turystę, ucznia, mieszkańców to nie możemy tej oferty stale zmieniać – podkreślał dyrektor Mieczysław Borowiec.

Samorządy na pewno się włączą w finansowanie tych połączeń. Pieniądze są ważne, ale ważna jest również wizja – zapewniał Andrzej Olesiuk, starosta leski.

Podsumowując debatę marszałek Władysław Ortyl powiedział, że zarząd województwa chce współpracować w tej kwestii:

Skoro jest taka wola komisji sejmiku i lokalnych samorządów to samorząd województwa chce wesprzeć te połączenia, ale konieczne jest pospolite ruszenie samorządów, wspólna promocja tych połączeń. Chcemy przy tym być, ale chcemy zobaczyć jaki będzie montaż finansowy tego przedsięwzięcia. Zarząd musi patrzeć szerzej, kompleksowo, a takie spojrzenie jest tu możliwe – zapewnił marszałek Ortyl.

Deklarację współpracy i gotowość do rozmów zadeklarował również wicemarszałek Piotr Pilch:

Musimy ustalić szczegóły, kilka warunków jest koniecznych do spełnienia, deklarujemy współpracę jesteśmy otwarci, żeby te pociągi mogły powrócić na linię 107, ale musimy rozmawiać na poziomie konkretów.  – zapewnił również wicemarszałek Pilch.

Fot/tekst Monika Konopka

Biuro Prasowe UMWP